środa, 7 grudnia 2011

środa.

Robię się coraz bardziej zmęczona. Zbyt wiele się działo, ale się nie dałam, dziś dałam radę. Pomogła mi w tym moja determinacja i zawziętość :-) !  Nie pozwoliłam dzisiaj, aby nerwy wzięły górę, udało mi się przezwyciężyć zmęczenie, grunt to dobre nastawienie, trochę starań i z górki.
Wtorków po prostu nienawidzę! Środy zaś uwielbiam. Jutro znów dzień, za którym wcale nie przepadam, bo siedzę w szkole prawie do 16 -,- Wielkim pogromca ? Specjalizacja i to x 3 ! KOSZMAR! Ale za to pierwsze lekcje dość lajtowe, w tym dwa pierwsze w-f , na basenie. Dam radę, wytrzymam. Jeszcze tylko dwa dni i weekend.
Na dziś zaplanowany romans z angielskim i wypoczywanie. Zniechęca mnie jedynie pogoda za oknem. Nie dość, że jest zimno to jeszcze pada, czego NIENAWIDZĘ! 100 x bardziej wolałabym za oknem mróz i śnieg, przynajmniej dodałby trochę uroku, nie to, co jesienna plucha ;/
miłego.

Brak komentarzy: