poniedziałek, 12 grudnia 2011

pon.

Poniedziałek w szkole nie był taki straszny, na jaki wyglądał. Mam nadzieję, że tak samo będzie w środę i jutro, bo zapowiada się dość ciężko i nie miło. Jutro o tyle dobrze, że mogę sobie pozwolić na trochę luzu, na 2 a może nawet 3 lekcjach w związku z tym, że są finały i gramy :-) Wiem, ze będzie dobrze. Tylko ta środa taka niefajna -,- i po części jutrzejszy dzień.
Kawa numer 3 i zaczynam robić prezentację, później jedziemy na mecz,a po powrocie cała reszta. dam radę, dam radę, dam radę, dam radę , oczywiście, że DAM RADĘ!
Waga utrzymana, co mnie bardzo cieszy. Wstępnymi planami jest zaopatrzenie mego organizmu w większą ilość witamin i różnych takich, cel jest szczytny, więc chyba jednak się poświęcę i zagości u mnie trochę więcej znienawidzonej przeze mnie zieleniny ;s
Czekam aż pewne sprawy pomyślnie się zakończą ( mam nadzieję ) i będę w stu procentach spokojna. 
Czas działać, bo bez ruchu nie ma postępu! :-)


Brak komentarzy: