sobota, 26 marca 2011

(;

Weekend, weekend. Sumienie nie daje mi spokoju, bo nie wyrobiłam się z czasem - w rezultacie nie zrobiłam plakatu... Jutro ze wszystkim nie wyrobie, bo nawet nie wiem, o której będę w domu. Nie ma to jak żale :-D
Dzisiejsze plany uległy zmianie. Siedzę sobie we Wrocławiu, z okna moje ulubione widoki, które kocham wręcz <3 I będę je podziwiać do późna. A jutro przed południem lecimy na seans.
Tak więc teraz zabieram się za poszukiwania jakiegoś ciekawego e-book'a  co by mi się samej w mieszkaniu nie nudziło. Oczywiście przy OpenFM :-D
Dziwnie, przedziwnie, cały czas odnoszę wrażenie, że historia z przeszłości się stale powtarza, dobija mnie to, ale i nakręca, bo nawet jeśli się powtarza to i tak dobrze się wszystko skończy i wszystko wróci do normy, jak ostatnim razem. Wierze w to z całego serca.
Nienawidzę, gdy coś mi miesza w głowie, ale dobrze, że głos serca podpowiada mi, co robić.
Czekam tylko na TEN dzień. A będzie pięknie !
Koniec tego smęcenia, czas na film.
Miłego wieczoru.

Brak komentarzy: