środa, 21 marca 2012

padnięta!

Od rana Wrocław. Już jakiś czas temu polubiłam jazdę pociągiem ^.^ choć dobijało mnie dziś tempo i przystanki. Dwu godzinny seans, lenistwo, a mimo to jestem niesamowicie zmęczona. Po powrocie do domu ze Szkrabem i miły telefon, który poprawił mi humor.  Podejrzewam, ze dziś szybko odlecę.
Jutro ciężki dzień, na 2 pierwszych lekcjach basen - jedynym plusem jest to, że dziś nie biegałam, więc pływanie zaliczę do aerobów :-)
W piątek znów Wrocław, w małym składzie, Instytut Austriacki i zajęcia i może kino.

Przede mną trochę pracy. Jestem zmobilizowana - im szybciej się z tym uwinę tym lepiej dla mnie, bo będę mogła wskoczyć do łóżka!
Daję sobie czas do świąt i spróbuję wszystko ponadrabiać, co muszę, a później będę na luzie wyczekiwać błogiego lenistwa, a za jakiś czas też wakacji.

Brak komentarzy: