czwartek, 13 marca 2014

interwały-ręczna

Cześć Wam,
wczoraj odpuściłam trening w domu, bo miałam go na ręcznej, dziś również nic, ponieważ miałam rozgrywki w piłkę, a w rezultacie dwa mecze: każdy 24min, połowa 12, łącznie blisko godzina samych interwałów, bo do takiego wysiłku zalicza się własnie piłka ręczna.
Zmęczenie podczas meczu nie było takie duże o dziwo, lecz dwie minuty przed końcem drugiego już meczu poprosiłam o zmianę, bo miałam wrażenie, że będzie odruch wymiotny. Także wiadomo było, że organizm jest zajechany.
Zakwalifikowałyśmy się do dalszego etapu, choć nie powiem - dziś mogło być dużo lepiej. Ruch na 100%, więc w domu odpuszczam :)
Mam bóle w dolnej części brzucha i napuchnięte na wysokości kolana, jakby z boku. Mama twierdzi, że na nodze ścięgno, a na brzuchu jakiś mięsień. Oby szybko przeszło. Przed meczami długo i dokładnie się rozgrzewałam, ale jak widać niewystarczająco.
Co u Was ? :)




4 komentarze:

MISIAiKICIA pisze...

Gratulacje, niezły wycisk :)

Anonimowy pisze...

też uwielbiam ręczną, ja miałam taki dzien interwałów gdy gralismy w kosza (jednak to moj ulubiony sport) pamietam ze byłam padnieta ale wytrzymałam 72 minuty co daje łącznie 1 godzina 12 minut. Ja miałam całe szczescie tylko napuchniete kolana od siniaków. powodzenia w dalszych zawodach

Unknown pisze...

Gratuluję!
Nie lepiej wybrać się do lekarza?

StayStrong pisze...

Dziękuję :)
Interwały tego typu są najlepsze, bo nie nudzą.