sobota, 7 kwietnia 2012

przedświątecznie.

Jedna, wielka awersja ! 
Wczoraj porządziłam w kuchni, posprzątałam, miałam pod opieką wcale nie małego urwisa, później pobożne dziewczę i jakoś zleciało. Gdzieś tam w ciągu dnia ucięłam sobie  3 godzinną drzemkę, dopóki mnie nie obudzono było mi dobrze. Nie musiałam się niczym martwić, nie czułam żadnego bólu, odpoczywałam...

Nie lubię świąt, sama nie wiem czym to jest spowodowane.
Poniedziałkowa impreza pod znakiem zapytania...
Czekam tylko na czwartkową ręczną, próbuję zebrać się w sobie. Cieszę się, ze ominie mnie kartkówka z angielskiego, jakby nie patrzeć mam już zapełnione wszystkie rubryki, 15 ocen, a dopiero początek kwietnia. Boję się tylko tego, że Sz.pani usiłuje dorobić mi następną. uroki szkoły.
Niedługo po tym skończę swoje naście, a później coś dzięki czemu może uda mi się wejść na dobrą drogę.
Nie przeszkadza mi brak apetytu, kawa życiem, pod tym względem nie narzekam.

Napiszę tutaj pewnie jutro, jak znajdę chwilę.
Dziś mam trochę pracy, muszę zrobić paznokcie, muszę udać się ze święconką do kościoła, jak to mawia mój chrześniak " ks. nie święci tylko chlapie wodą" i nie można mu przetłumaczyć za nic w świecie.
No i na koniec świąteczne słodkości, które straciły na jakości i na które wcale ochoty nie mam, żal byłoby zjeść :D




Życzę Wesołych i Spokojnych Świąt ! :-)

2 komentarze:

miss-dehydrated pisze...

jakie cudowne te słodycze :) u mnie to samo przygotowania świąteczne a zarazem osiemnastkowe. Obie będziemy dorosłe hehe :) Którego dokładnie się urodziłaś? Ja 21 :) A i życzę wesołych świąt :*

miss-dehydrated pisze...

no ja nie mogę haha, to ładnie się dobrałyśmy :) Czyli świętujemy w jednym dniu nasze 18 urodziny! Musimy to opić :D a wiadomo już co z Twoją imprezą?