poniedziałek, 7 maja 2012

męcząco

Coś z życia:
Impreza osiemnastkowa w 100% udana, pomijając kilka szczegółów. Poprawiny również, a po nich nastał poniedziałkowy ' maraton '. Zapisy, bieganina po sklepach w poszukiwaniu pewnego 'łupu', wizyta u lekarza, w domu chwila wytchnienia i znów przystanek, kurs, część teoretyczna, pędem na pks, a po drodze mała, przykra, ale i zabawna przygoda no i pakowanie na majówkę najlepszą pod słońcem. Szczegóły jutro.

Jutro wolne, za to w środę, w szkole lekki pogrom.  Niedługo wyjazd na szkolenia dla ' informatyków ', ale przede mną dzień jutrzejszy, który mam po części zaplanowany :-)

Dziś - wielka laba!

Brak komentarzy: