wtorek, 30 sierpnia 2011

I miss You

Po każdej burzy kiedyś wschodzi słońce...
Dzień jak zwykle piękny, wyjątkowy i szalony. My też należymy do tej ostatniej grupy, z pewnością. Spokojny wieczór, rozmowy, śmiech, seans i ? Sen :D  Wariujemy, szalejemy, nic więc dziwnego, że później oboje nie wiadomo kiedy zasypiamy. W ' Tych ' ramionach to ja mogę zasypiać już zawsze!
Co mnie najbardziej w tym wszystkim denerwuje ? To, że czuję niedosyt, a także narastającą tęsknotę, mimo tego, że pożegnaliśmy się kilka minut temu.I zapamiętam sobie " Może pościelić Ci łóżko ? " Ja to mam fajnie ]:->

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Czasu nie cofniesz...

      Czas, przemijanie, przeszłość, przyszłość, BŁĘDY. Błędy, które uczą. Te większe i te mniejsze. Te za sprawą których nabywamy nowe, życiowe doświadczenie, ale i są takie za sprawą których coś ulega zniszczeniu. Wpadłam w mały trans i wcale nie czekam na tę chwilę, kiedy przyjdzie mi zetknąć się z "terapią wstrząsową", którą zafunduje mi życie i moje błędy. Gorsze jest jednak zetknięcie się z ludzką obojętnością... Nie ważne jak się starasz, ile z siebie dajesz - zawsze przyjdzie taki moment, że coś spierdolisz. Pozostaje tylko modlić się o to, by to wszystko przez to nie uległo całkowitemu zniszczeniu, by nic się nie posypało. Wiesz, że robisz źle, ale mimo to dalej w to brniesz. Czy to nie głupie ?                 Pozbawione sensu, a jednak... jakiś ukryty sens w tym jest. Nie ważne jak bardzo jest Ci przykro, nie ważne ile będziesz przepraszać-czasu nie cofniesz...Czas przecież nigdy nie zawraca..
     Stawiasz fundamenty, stawiasz ściany, które później są umacniane niczym mur. Niech będzie wysoki i potężny. I pomyśleć, że jedna najmniejsza głupota może go zniszczyć, a cały legnie niczym domek z kart...
     Niby łatwo, a jednak ciężko to zaprzestać. Muszę się ocknąć zanim będzie za późno...Droga donikąd wiedzie w ślepy zaułek. Ja się tam nie znajdę. Postanowione! Czas powiedzieć PAS...

niedziela, 28 sierpnia 2011

Time.

Nadal uważam, że ' outernet ' to najlepsza pożywka intelektualna. Czas pędzi, przede mną jeszcze 3 dni nie licząc tego dzisiejszego, ale wierzę w to, że będzie dobrze. Tyle chciałam tu napisać no ale z braku laku nic nie wyszło :D W skrócie : Odpoczywałam, korzystałam z życia, pracowałam nad tym by mieć świetne wspomnienia, zakupy udane, kombinowałam jak koń pod górę, próbowałam się uspokoić i wyciszyć, o mały włos nie rozpłakałam się, gdy zobaczyłam buty, a później 'jęczałam' pół drogi o tym, ze muszę je mieć aż do czasu kiedy w końcu je nabyłam, a tak poza tym pewnego dnia mi 'odwaliło' i zabrałam się za sprzątanie, skończyłam czytać książkę, ugotowałam obiad i upiekłam ciasto i dużo, dużo więcej. to tak w skrócie i żeby nie było - nie po kolei :-) Jak znajdę później chwilkę to napiszę coś mniej chaotycznego, a tymczasem muszę co nie co ogarnąć i realizuję niedzielne plany..
Miłego dnia :*

środa, 24 sierpnia 2011

WTF

Pytanie na dziś ? WHAT THE FUCK ?!
Jestem cały czas rozdrażniona, wszystko mnie wkurza, dosłownie WSZYSTKO. Pogoda za oknem, choć jest nie najgorsza, muzyka, telefon leżący obok i wszystkie inne rzeczy znajdujące się w pobliżu mnie. Nie , i to wcale nie jest napięcie przedmiesiączkowe! No i weź tu człowieku ogarnij skoro chwilami tracisz cierpliwość do samego siebie. Raaany, co jest grane ? Ty też tak masz ? Teraz czekam tylko na godzinę w granicach 23.30 - 24, może wtedy się uspokoję ;x  
Nie ważne, czy będzie się walić, palić, czy coś tam.. DOPNĘ SWEGO, a ten rok będzie niezapomniany tak samo, jak i te wakacje. Jak sobie pomyślę o swoich pomysłach i planach to mam dreszcze ]:-> Zdaję sobie sprawę z tego, co to może być, ale nie mogę się doczekać.
Miałam tu poruszyć pewien temat, a mianowicie " Nieśmiałość " dla Szanownego Pana, ale jednak z rozwinięciem zaczekam..
Raz jest dobrze, raz jest źle. Dopiero chodziłam na maxa wkurzona, teraz tryskam energią, odliczam godziny. Nie wiem, jak to się dzieje, że w jednej chwili moje nastawienie robi zwrot o 180 stopni.

To ja rządzę swoim życiem - nie życie mną !

beggin

Robi się późno, właściwie już jest... Jakoś nie kwapię się do tego by się położyć, jednak po głębszym przemyśleniu w sumie... nadal nie wiem, jak rano zdołam wstać. W nocy nie chce mi się spać, a rano jeśli trzeba - wstać. Jutro piękny poranek, u lekarza, mniam <3 
Ale korzystam z wolnego póki mogę, od września MEGA MŁYN. Sporo planów, mam nadzieję,
że wszystkie pomysły zaowocują!
Mam dziwne zajawki, pomysły, tylko właściwie 7 dni, po 24h, a to bardzo mało czasu, więc nie ma co się dziwić, że jeszcze nie ma mnie w łóżku. Mam życie do przeżycia, odpoczywać będę w grobie, TRUE.
Ostatnimi czasy dość często oglądam filmiki na YT, tak się wkręciłam, że teraz jak widzę to i owo - zwiecha totalna, nie ma mnie. Narodziła się we mnie nowa miłość do niektórych dość extremelnych wyczynów 'sportowych'. To niesamowite, co niektórzy ludzie potrafią wyczyniać ( no i nie tylko ludzie :D )...
Wszystko, co najlepsze rodzi pasja :-) Ale sama pasja nie wystarczy. Potrzeba działania, czasem odwagi, nieraz musimy zaryzykować; jest ryzyko - jest zabawa!  Ja zaryzykuję, choć kiedyś mogę tego żałować, ale chcę tego...

" Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda na się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los. " 

wtorek, 23 sierpnia 2011

Love

Niech żyje życie! 
Nic takiego, ale boję się jutra. Stawię temu czoła. Ewa nigdy się nie poddaje, czasem się potyka, ale ZAWSZE się podnosi! Dla siebie, dla Nas. To, co kocham mnie napędza, dodaje mi siły i sprawia, że chce mi się żyć, chcę walczyć, chcę dać z siebie wszystko, pełna wiary, nadziei, energii, zapału, przepełniona optymizmem.. no w końcu mam życie do przeżycia, jedno jedyne! 
POSTANOWIONE! Jak zawsze daję z siebie 100 procent,
Jak zawsze walczę do końca,
Korzystam z życia w 100 procentach,
Cieszę się każdą chwilą, bo jedna z nich może być już moją ostatnią.
Wracam do tego, co kocham i co zaniedbałam.
CZAS NA ZMIANY!

                                                          moja miłość
pytania

sun

Ostatnio słońce pięknie grzało, ale co z tego, jak obudziłam się popołudniu. Dziś próbowałam odespać, też nie wyszło - kilkanaście połączeń, sms-ów i na koniec "masz 20 minut" , siła wyższa - musiałam wstać. Nie mam sił na nic, znów. Siedzę na dworze
i patrzę w stronę ulicy przyglądając się przejeżdżającym co chwilę wywrotkom z piaskiem. Sama SUODYCZ :D
Niedługo fala filmów, jak wczoraj. Jutro wcześnie muszę wstać :( rano mam zaplanowane , a co później i w czwartek nie mam pojęcia. Czekam tylko na sobotę! Może jakiś wyjazd... ^.^ Doczytam książkę, trzeba poćwiczyć, później może jakiś film
i drzemka.
Życie jest piękne!
Ostatnie dni wakacji wykorzystam w 100% !
Miłego :*

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

amazing

Piękna dziś pogoda, a ja spałam do południa. Zdecydowanie najlepsze dożynki na jakich byłam :D Totalny brak mocy, w drodze powrotnej modliłam się tylko o to, by po drodze nie zasnąć. Piękna niedziela, pełna wrażeń, zakończenie było również miłe. Właściwie to początek poniedziałku; mogliśmy zaczekać do wschodu :D Z braku czasu wczoraj zafundowałam sobie piękną głodówkę, a zjadłam dopiero teraz. Niemożliwe? A jednak... Dziś nie zrobię żadnego kroku ku temu by być bliżej powrotu do formy, bo nie mam siły na nic...
Wiele przeciwności i przeszkód znajduje się na mojej drodze, chwile zwątpienia, smutku, ale pomimo tego mogę z ręką na sercu powiedzieć, że jestem szczęśliwa! Ostatnie dni wakacji, a mimo to zrobił się niesamowity młyn i stale się powiększa, a ja nadal nie mam czasu na odpoczynek, dlatego dziś czas poświęcę na wypoczywaniu, pozałatwiam choć kilka z niezałatwionych spraw, a co będzie dalej to się jeszcze okaże. W roku szkolnym zapewne będę pojawiać się tutaj codziennie i postaram się, aby wszystko było ciekawsze i bardziej zrozumiałe... Tyle rzeczy zaniedbałam, jestem na siebie strasznie zła. Czas ucieka, więc ja razem z nim.
Miłego dnia :)





piątek, 19 sierpnia 2011

unique

Napisałam - usunęłam, znów napisałam i znów usunęłam, a teraz piszę po raz kolejny i już ostatni dzisiaj. Dzień dość dziwny, pierwsza połowa przepełniona nerwami. Za duży wysiłek fizyczny, za duża ilość kofeiny - rozdrażnienie i delira jak się patrzy...Jak to jakiś czas temu siostra ładnie dostrzegła - uspokaja mnie obecność tylko jednej osoby. Uspokaja, poprawia nastrój, motywuje itd. Jedna piosenka zmusiła mnie dziś do refleksji, wszystko dobitnie sobie przemyślałam, później zaczęłam czytać książkę, dzięki której zostałam 'zmuszona' do kolejnych przemyśleń i odpowiedziałam sobie na pewne pytania, na które odpowiedzi wtedy nie znałam. Właściwie wydawało mi się, że nie znam...  Jeden szczegół, ale może wszystko zmienić, w jednej chwili. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że życie potrafi niesamowicie zadziwić. Wydaje Ci się, że kogoś znasz, a tymczasem okazuje się, ze jesteś jedyną osobą, która poznaje tą drugą, całkiem inną stronę, której nie zna i nie pozna nikt inny. Piękne wyróżnienie. Inny przypadek ? Kiedyś nie raz wydawało mi się, że bardziej szczęśliwa być nie mogę, a teraz wszystko się zmieniło. Teraz wiem, ze w przeszłości się myliłam, nie ma porównania z tym, jak jest teraz, niebo a ziemia! Cieszę się z tego, co mam, nie chcę i nie potrzebuję więcej, bo mam to, co najważniejsze...

Freedom

Obudziłam się kilka razy po czym zasypiałam ponownie.. Miałam tak głupie sny, że aż się przeraziłam ;o Standardowo odczytywałam wiadomości, bo dość szybko zasnęłam, męczący dzień.. A dziś tak, jak zwykle zaczynałam dzień :-) Mama popatrzyła na mnie i rzuciła " co za dziecko " :D Muszę powrócić do swojej formy :-)
Mam kilka postanowień, które ' z marszu ' wprowadziłam w życie, na razie się ich trzymam. Oby tak dalej! Mam też masę planów, które wypadałoby zrealizować jeszcze w wakacje. Tyle się ich uzbierało, że zaczęłam je zwyczajnie zapisywać na kartce :D
<3

 http://www.youtube.com/watch?v=WTJSt4wP2ME&feature=player_embedded
polubiłam ją strasznie :-)

 POMAGAMY

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

:)

Odbiliśmy i jeszcze odbiję z całą resztą..
3 dni przepełnione tęsknotą minęły, chwała za to. To była wspaniała niedziela! Wyjątkowa, w gronie tych NAJ. Wczoraj wypytywałam i bacznie słuchałam o sztukach walki, które jakoś nadzwyczaj bardzo mnie interesują.
Mieć w życiu takie wsparcie, jakie mam... pewnie marzenie nie jednej osoby... Może to głupie, ale przy kimś takim nie boję się nawet śmierci...Niczego..
Ostatnio zapragnęłam tyle zmienić, znów pojawił się nowe cele i marzenia, które kiedyś na pewno spełnię. Tyle miejsc chcę odwiedzić, że to się w głowie nie mieści. Co najlepsze - odwiedzę, kiedyś na pewno!
Targa mną tyle pozytywnych uczuć w takim stopniu, że nie mogę tego połączyć w całość i tego tutaj przelać :D
Dziś świętujemy 2 latka mojego Skarba, a później pewnie tak, jak zawsze :-)
Dobrze, dobrze i jeszcze raz dobrze! :-)
Razem wspomina się lepiej :D
Odpowiednie nastawienie i czas się powoli zbierać :)
Jak ogarnę swoje myśli i ułożę je w sensowną całość to coś tutaj napiszę. Także tego... Miłego dnia :*

Klikamy i pomagamy! 

niedziela, 14 sierpnia 2011

powrót part2

Dawno mnie tu nie było. Wszystko zaniedbuję...
Przyznaję się - nie ładnie i na razie nie postanawiam się poprawić, bo wolę nie mówić nic niż mam powiedzieć i słowa nie dotrzymać.
Może w skrócie:
Leczenio&Kuracja się powiodła, z rozciągania nici, sport ograniczony do minimum z przyczyn zdrowotnych, życie towarzyskie OK, ludzie wspaniali, wakacje i każda jedna chwila niezapomniana, planów masa, czas ogarnąć terminy, czas się zmobilizować i poczynić pewne kroki, wszyscy nalegają, a ja nadal nieugięta i uparta jak osioł... Czuję się zmęczona i znów piję kawę, nawet nie wiem która to już dzisiaj... i nie chcę wiedzieć w sumie...W ciągu 2 tygodni muszę zrealizować WSZYSTKIE plany, bynajmniej większość!
Odliczam godziny do przyjazdu Zielonookiego <3, ale wcześniej i tak z Misiami :* coś czuję, że będzie grubo, jak zawsze zresztą. I nie ma innej opcji, parkiet jest dziś mój. Tak, tak, dziś :D Musi być pięknie i będzie, nie ma to tamto! Znów nasuwają się jakieś cele, nie tylko plany, więc jest dobrze. Teraz tylko szczypta mobilizacji i co najważniejsze&najtrudniejsze - przezwyciężenie lenia . Z nawykami mi się udało, więc i tym razem musi się udać!
Jeśli dobrze pójdzie to w najbliższym czasie kończę czytanie książek, które zaczęłam i których nie doczytałam, zakupy, obiecane rysunki, powrót do grania na gitarze i spełnienie takiego małego marzenia+kolczyk, tylko coś nie mogę się wybrać :D
Proszę ładnie trzymać kciuki! :*


 jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to będę wyglądać mniej więcej tak :